sobota, 3 grudnia 2016

Gra zręcznościowa Zły pies Bandai

Gra zręcznościowa Zły pies firmy Bandai z pewnością dostarczy wielu emocji wszystkim graczom. Śmiech, krzyki, piski to nieodłączny element zabawy. Gracze muszą wykazać się dużą sprawnością manualną oraz koordynacją ruchową. Zabawka przeznaczona jest dla dzieci od 4 roku życia. Ilość graczy 1+.

Zestaw składa się z psa, miski, pęsety, 20 kart, 32 kolorowych kości (8 czerwonych, 8 niebieskich, 8 żółtych, 8 białych) oraz instrukcji. Do psa należy przymocować miskę. Zwierzak nie wygląda zbyt przyjaźnie, ma duże białe zęby i mało sympatyczny wyraz oczu. Zasilany jest 3 bateriami typu AA. Po uruchomieniu wydaje odgłos chrapania, a kiedy zostanie obudzony głośno szczeka.  Właśnie tego szczekania mogą wystraszyć się młodsze dzieci, przez co zabawka nie zyska ich uznania.



Gra polega na wylosowaniu jednej karty z ilością i kolorem kości. Kości te należy wyjąć z miski śpiącego psa za pomocą pęsety. Trzeba to zrobić bardzo ostrożnie, żeby nie obudzić czworonoga. Jeżeli zwierzak wyczuje delikatny nacisk w misce przerywa chrapanie, ostrzegając w ten sposób gracza, że zaraz może się obudzić. Jeśli pierwszy gracz wyjmie wskazaną ilość kości, zatrzymuje je dla siebie i przekazuje pęsetę kolejnemu graczowi (w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara), który losuje swoją kartę. Z gry odpada osoba, na którą podczas wyjmowania kości z miski skoczy pies. Aby zwierzak zapadł z powrotem w sen, jego głowę należy delikatnie obrócić, dociskając ją do lewej łapy. Grę kontynuujemy, aż do uzyskania zwycięzcy.


Zabawka wykonana jest z dobrej jakości materiałów. Pies jest sporych rozmiarów, tak samo jak zakończona pazurkami pęseta. Kości natomiast są małe i płaskie, co jest pewnym wyzwaniem podczas ich wydobywania z miski. Jak już wspomniałam obudzony zwierzak skacze na gracza głośno szczekając. Córcia dostała zabawkę w wieku 3,5 lat. Niestety jak na razie boi się dźwięku, który wydaje rozzłoszczony czworonóg. Już samo chrapanie jest dla niej dosyć stresujące, dlatego na razie bawimy się bez dźwięku. Córcia ćwiczy sprawność manualną, rozpoznawanie kolorów, liczenie, a także karmi swojego pupila. W tym celu przekręcamy głowę zabawki, tak aby otworzyła pysk i wrzucamy do niej smakołyki. Kości można później bez problemu wyjąć. Mam nadzieję, że za jakiś czas córcia w pełni wykorzysta możliwości gry, a dźwięk, który wydaje zabawka będzie ją bawił, a nie wywoływał lęk.



Zabawka kosztowała 45 zł. Moja ocena 4 na 5 punktów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz